Duszpasterstwo Powołań Honoratki

Historia

Czasem ktoś pyta jaki jest początek Wspólnoty Małych Sióstr Niepokalnego Serca Maryi?? Dlaczego nie nosimy habitów? Co za tym się kryje??
Aby odpowiedzieć na te i inne pytania trzeba poznać troszkę historii...

Wiek XIX, zwłaszcza w II połowie, stał się czasem prawdziwej „rewolucji przemysłowej”. Szybka industrializacja pociągnęła za sobą gwałtowny napływ ludności do miast, co z kolei powodowało ogromne ich zatłoczenie. Życie większości mieszkańców koncentrowało się wokół fabryk i różnego rodzaju przedsiębiorstw. Warunki zatrudnienia i pracy dyktował jednostronnie właściciel. Dzień pracy wahał się od 12 do 14, a czasem nawet do 16 godzin na dobę. Obok mężczyzn, zatrudniano także kobiety i dzieci, przy czym wynagrodzenie robotnic wynosiło nieco ponad połowę zarobku robotników. W szczególnie trudnym położeniu znajdowały się młode dziewczęta. Chętnie przyjmowano je do pracy, gdyż – zwłaszcza w okresie początkowym – wypłacano im średnio połowę zarobku kobiety. Oczywiście nie wystarczało to na zaspokojenie podstawowych potrzeb i zmuszało do maksymalnej oszczędności. Mniej zaradne robotnice popadały w długi, inne ratowały swój budżet oddając się prostytucji.


Wyzyskiwani robotnicy nie byli chronieni przez żadne prawa. Problem niesprawiedliwości społecznej dostrzegali natomiast socjaliści i – choć działali nielegalnie – stopniowo pozyskiwali coraz więcej zwolenników, bazując głównie na nienawiści do przedsiębiorców. W Kościele katolickim zainteresowanie tzw. kwestią społeczną było oddolną inicjatywą poszczególnych kapłanów, najczęściej odosobnioną na tle całej działalności duszpasterskiej.
Bolączki i problemy robotników były znane o. Honoratowi Koźmińskiemu OFMCap. Sam, internowany wtedy w klasztorze zakroczymskim, zwrócił się z tym do Anieli Godeckiej (1861-1937): „trzeba zająć się ludem roboczym, bo się źle dzieje po fabrykach”. Wiedział on, że ten „stan rzeczy wymagał nowego rodzaju apostolstwa i misji nie z ambon ani po chatach, ale trzeba się było dostać do samego źródła złego, aby je tam wyniszczać. […] Fabryki pod tym warunkiem opieki Bożej spodziewać się mogą, jeżeli znajdzie się w nich wiele dusz Bogu poświęconych. One więcej milczącym przykładem zrobią, niż by pomogły długie i częste kazania”. Dnia 4 października 1888 r. w Zakroczymiu zostało założone Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Pierwsza wspólnota zakonna powstała w Warszawie. Matka Róża (bo takie imię zakonne otrzymała Aniela Godecka) pierwsze swe kroki skierowała ku robotnicom fabrycznym. Poznała ich nędzne warunki życia oraz zadłużenie, z którym nie umiały się uporać. Chcąc zaradzić ich potrzebom, organizowała wspólne mieszkania i własne kasy oszczędnościowe, uczyła gospodarności, ale także katechizmu i zasad życia chrześcijańskiego. Z czasem Sługa Boża stworzyła zastęp „robotnic Bożych”, które poprzez modlitwę i pracę miały apostołować wśród powierzonych sobie osób. Wyznaczyła zatem cele: „1) nauczanie religijne i wpływ moralny na klasę rzemieślniczą, a przede wszystkim na robotnice pracujące w fabrykach i kopalniach, aby chronić od upadku i odciągać je same, a przez nie i resztę ludności fabrycznej i rzemieślniczej od złych wpływów ludzi bez wiary i moralności; 2) wychowanie dziewczynek na uczciwe robotnice, opieka nad dziećmi moralnie zaniedbanymi przez rodziców oddanych pracy w fabrykach lub warsztatach; opieka nad sierotami po robotnikach i rzemieślnikach; 3) przysposabianie osób innych wyznań do przyjęcia wiary katolickiej”.
Siostry prowadziły różnego rodzaju pracownie rękodzielnicze (wyrabiały sztuczne kwiaty, kapelusze, pudełka, zajmowały się krawiectwem, dziewiarstwem, introligatorstwem). W ten sposób same zarabiały na własne utrzymanie, ale też uczyły innych zawodu na specjalnych kursach. Dzieci robotników i sieroty znajdowały opiekę w ochronkach, zakładach wychowawczych i bursach. Dla robotnic niezdolnych do pracy otwarto przytułki i zakład opieki. Wielką troską były oczywiście potrzeby życia duchowego, dlatego prowadzono katechezy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizowano rekolekcje dla robotników, a także odpowiednio zaopatrzone czytelnie.
Terenem oddziaływania były zwykle ośrodki przemysłowe i duże miasta, gdzie sytuowano wspólnoty zakonne. Pierwsze placówki znajdowały się w Warszawie i pobliskich miejscowościach fabrycznych: Marki i Żyrardów. Kolejne powstały w Płocku i Włocławku, a następnie w Częstochowie i Sosnowcu. W 1893 r. Założyciel ze zdumieniem zwrócił się do Matki Róży: „moje dziecko, podobno wy nie macie domu w Łodzi, a przecież to wasza stolica”. Natychmiast udały się tam siostry i założyły dwa domy. na owe czasy dużym ośrodkiem przemysłowym był Białystok, więc i tam istniała placówka. W 1897 r. Sługa Boża posłała także siostry na Łotwę, gdziekolwiek proszono o pomoc dla ludu fabrycznego: Ryga, Libawa, Dyneburg, Liksna. Z czasem powstały także domy w następujących miastach Polski: Piekary Wielkie, Zawiercie, Tomaszów mazowiecki, Lublin, Pruszków, Przybyszew, Czeladź i Piaski, Krzepice, Kraków, Pabianice, Rogów, Będzin. Ponadto siostry udały się na tereny obecnej Białorusi, Litwy i Rosji: Kojdanów, Słonim, Wilno, Petersburg. Kilka placówek miało charakter wyjątkowy: Nowe Miasto nad Pilicą – dom formacyjny, Ciechocinek i Olsztyn koło Częstochowy – domy wypoczynkowe.
Bł. Honorat pilnie obserwował rozwój Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi i cieszył się owocami jego pracy: „Bardzo wdzięczny jestem wam za tę miłość, jaką otaczacie te biedaczki fabryczne”; „winszuję wam, że za wasze zadanie dostała się wam ta cząstka, która was czyni prawdziwymi Apostołkami wieku. […] Zaprawdę waszej to pracy przypisać należy, że te objawy zaburzeń, które tak groźnie wróżyły całemu krajowi, pod wpływem zbawczych nauk i przykładów tych, którymiście kierowały, prawie zupełnie ustały, a fabryki powoli przybierają odmienną postać”. Sam wskazywał niektóre formy (przytułki dla robotnic, domy wypoczynkowe dla robotnic, ochronki dla dzieci, sklep, szkoła języka francuskiego) lub miejsca pracy (Zgierz, Poznań, Piekary, Tomaszów Mazowiecki, Pabianice, Kalisz, Słonim, Mińsk, a nawet Stany Zjednoczone Ameryki).
Matka Róża – póki to tylko było możliwe – zawsze zasięgała rady u Założyciela co do podjęcia kolejnych placówek, form działalności apostolskiej, a przede wszystkim kształtu formacji i organizacji wewnętrznej Zgromadzenia. O. Koźmiński kierował, ale nigdy nic nie narzucał, uważał bowiem: „Jestem mocno przekonany, że Bóg sam Cię wybrał do wielkiego dzieła, jakie Ci powierzył i które z pewnych względów przechodzi wszystkie inne. I że Ci dawał od początku i daje teraz potrzebne oświecenia i natchnienia co do jego urządzenia”; „Ty jedna tylko wiesz, co Bóg chciał i jak rozumiałaś zadanie Waszego Zgromadzenia”.
Po śmierci Założyciela, m. Godecka szła za jego zaleceniami, które traktowała jako drogowskazy. Umiejętnie kierowała siostry do różnych dzieł, by zapobiegać pojawiającym się problemom. Duże zmiany zaszły zwłaszcza na skutek I wojny światowej. Siostry wówczas ruszyły na pomoc biednym, głodnym, osieroconym dzieciom, a nawet żołnierzom. Wiele z nich pracowało w ochronkach, sierocińcach, kuchniach dla ubogich itp. Działalność ta w dużym zakresie była kontynuowana także w okresie międzywojennym.
W latach 1911-1934 działało pod nazwą „Stowarzyszenie Przezorność”. W 1934 r. zgromadzenie ujawniło się wobec władz państwowych jako bezhabitowe.
W czasie II wojny światowej dzieła wspólnoty uległy w wielu miejscach przerwaniu lub zahamowaniu. Przez cały czas okupacji siostry prowadziły niektóre zakłady, np. przedszkola, ochronki, sierocińce, przytułki. Domy zawsze były otwarte dla wysiedlonych, bezdomnych, bezrobotnych, zagrożonych. Siostry z domu w Łodzi w 1942 r. zostały wywiezione do obozu pracy w Bojanowie. Trzy siostry za udzielanie pomocy powstańcom dostały się do obozu w Ravensbrück. W tych trudnych warunkach zachowały jednak swą zakonną tożsamość i świadczyły o Chrystusie.
Po 1945 r. zgromadzenie rozpoczęło na nowo pracę przerwaną w niektórych ośrodkach w czasie działań wojennych. Dokonała się adaptacja do aktualnych potrzeb Kościoła i nowej rzeczywistości. W latach pięćdziesiątych Honoratki straciły kolejno wszystkie prowadzone przez siebie dzieła. Stopniowo siostry były usuwane z domów dziecka, szpitali i domów opieki. Nowa sytuacja społeczno-polityczna zmusiła siostry do podjęcia dokształcania i przygotowania się do pracy w innych zawodach.
Zwrot w działalności nastąpił po przełomie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to władze państwowe oddawały odebrane wcześniej dzieła. Niektóre z nich straciły na aktualności i trzeba było szukać nowych form. Siostry wciąż na nowo starają się odczytywać znaki czasu i odpowiadać na potrzeby środowiska ludzi pracy.

Czasem ktoś pyta jaki jest początek Wspólnoty Małych Sióstr Niepokalnego Serca Maryi?? Dlaczego nie nosimy habitów? Co za tym się kryje??
Aby odpowiedzieć na te i inne pytania trzeba poznać troszkę historii...

Wiek XIX, zwłaszcza w II połowie, stał się czasem prawdziwej „rewolucji przemysłowej”. Szybka industrializacja pociągnęła za sobą gwałtowny napływ ludności do miast, co z kolei powodowało ogromne ich zatłoczenie. Życie większości mieszkańców koncentrowało się wokół fabryk i różnego rodzaju przedsiębiorstw. Warunki zatrudnienia i pracy dyktował jednostronnie właściciel. Dzień pracy wahał się od 12 do 14, a czasem nawet do 16 godzin na dobę. Obok mężczyzn, zatrudniano także kobiety i dzieci, przy czym wynagrodzenie robotnic wynosiło nieco ponad połowę zarobku robotników. W szczególnie trudnym położeniu znajdowały się młode dziewczęta. Chętnie przyjmowano je do pracy, gdyż – zwłaszcza w okresie początkowym – wypłacano im średnio połowę zarobku kobiety. Oczywiście nie wystarczało to na zaspokojenie podstawowych potrzeb i zmuszało do maksymalnej oszczędności. Mniej zaradne robotnice popadały w długi, inne ratowały swój budżet oddając się prostytucji.


Wyzyskiwani robotnicy nie byli chronieni przez żadne prawa. Problem niesprawiedliwości społecznej dostrzegali natomiast socjaliści i – choć działali nielegalnie – stopniowo pozyskiwali coraz więcej zwolenników, bazując głównie na nienawiści do przedsiębiorców. W Kościele katolickim zainteresowanie tzw. kwestią społeczną było oddolną inicjatywą poszczególnych kapłanów, najczęściej odosobnioną na tle całej działalności duszpasterskiej.
Bolączki i problemy robotników były znane o. Honoratowi Koźmińskiemu OFMCap. Sam, internowany wtedy w klasztorze zakroczymskim, zwrócił się z tym do Anieli Godeckiej (1861-1937): „trzeba zająć się ludem roboczym, bo się źle dzieje po fabrykach”. Wiedział on, że ten „stan rzeczy wymagał nowego rodzaju apostolstwa i misji nie z ambon ani po chatach, ale trzeba się było dostać do samego źródła złego, aby je tam wyniszczać. […] Fabryki pod tym warunkiem opieki Bożej spodziewać się mogą, jeżeli znajdzie się w nich wiele dusz Bogu poświęconych. One więcej milczącym przykładem zrobią, niż by pomogły długie i częste kazania”. Dnia 4 października 1888 r. w Zakroczymiu zostało założone Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Pierwsza wspólnota zakonna powstała w Warszawie. Matka Róża (bo takie imię zakonne otrzymała Aniela Godecka) pierwsze swe kroki skierowała ku robotnicom fabrycznym. Poznała ich nędzne warunki życia oraz zadłużenie, z którym nie umiały się uporać. Chcąc zaradzić ich potrzebom, organizowała wspólne mieszkania i własne kasy oszczędnościowe, uczyła gospodarności, ale także katechizmu i zasad życia chrześcijańskiego. Z czasem Sługa Boża stworzyła zastęp „robotnic Bożych”, które poprzez modlitwę i pracę miały apostołować wśród powierzonych sobie osób. Wyznaczyła zatem cele: „1) nauczanie religijne i wpływ moralny na klasę rzemieślniczą, a przede wszystkim na robotnice pracujące w fabrykach i kopalniach, aby chronić od upadku i odciągać je same, a przez nie i resztę ludności fabrycznej i rzemieślniczej od złych wpływów ludzi bez wiary i moralności; 2) wychowanie dziewczynek na uczciwe robotnice, opieka nad dziećmi moralnie zaniedbanymi przez rodziców oddanych pracy w fabrykach lub warsztatach; opieka nad sierotami po robotnikach i rzemieślnikach; 3) przysposabianie osób innych wyznań do przyjęcia wiary katolickiej”.
Siostry prowadziły różnego rodzaju pracownie rękodzielnicze (wyrabiały sztuczne kwiaty, kapelusze, pudełka, zajmowały się krawiectwem, dziewiarstwem, introligatorstwem). W ten sposób same zarabiały na własne utrzymanie, ale też uczyły innych zawodu na specjalnych kursach. Dzieci robotników i sieroty znajdowały opiekę w ochronkach, zakładach wychowawczych i bursach. Dla robotnic niezdolnych do pracy otwarto przytułki i zakład opieki. Wielką troską były oczywiście potrzeby życia duchowego, dlatego prowadzono katechezy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizowano rekolekcje dla robotników, a także odpowiednio zaopatrzone czytelnie.
Terenem oddziaływania były zwykle ośrodki przemysłowe i duże miasta, gdzie sytuowano wspólnoty zakonne. Pierwsze placówki znajdowały się w Warszawie i pobliskich miejscowościach fabrycznych: Marki i Żyrardów. Kolejne powstały w Płocku i Włocławku, a następnie w Częstochowie i Sosnowcu. W 1893 r. Założyciel ze zdumieniem zwrócił się do Matki Róży: „moje dziecko, podobno wy nie macie domu w Łodzi, a przecież to wasza stolica”. Natychmiast udały się tam siostry i założyły dwa domy. na owe czasy dużym ośrodkiem przemysłowym był Białystok, więc i tam istniała placówka. W 1897 r. Sługa Boża posłała także siostry na Łotwę, gdziekolwiek proszono o pomoc dla ludu fabrycznego: Ryga, Libawa, Dyneburg, Liksna. Z czasem powstały także domy w następujących miastach Polski: Piekary Wielkie, Zawiercie, Tomaszów mazowiecki, Lublin, Pruszków, Przybyszew, Czeladź i Piaski, Krzepice, Kraków, Pabianice, Rogów, Będzin. Ponadto siostry udały się na tereny obecnej Białorusi, Litwy i Rosji: Kojdanów, Słonim, Wilno, Petersburg. Kilka placówek miało charakter wyjątkowy: Nowe Miasto nad Pilicą – dom formacyjny, Ciechocinek i Olsztyn koło Częstochowy – domy wypoczynkowe.
Bł. Honorat pilnie obserwował rozwój Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi i cieszył się owocami jego pracy: „Bardzo wdzięczny jestem wam za tę miłość, jaką otaczacie te biedaczki fabryczne”; „winszuję wam, że za wasze zadanie dostała się wam ta cząstka, która was czyni prawdziwymi Apostołkami wieku. […] Zaprawdę waszej to pracy przypisać należy, że te objawy zaburzeń, które tak groźnie wróżyły całemu krajowi, pod wpływem zbawczych nauk i przykładów tych, którymiście kierowały, prawie zupełnie ustały, a fabryki powoli przybierają odmienną postać”. Sam wskazywał niektóre formy (przytułki dla robotnic, domy wypoczynkowe dla robotnic, ochronki dla dzieci, sklep, szkoła języka francuskiego) lub miejsca pracy (Zgierz, Poznań, Piekary, Tomaszów Mazowiecki, Pabianice, Kalisz, Słonim, Mińsk, a nawet Stany Zjednoczone Ameryki).
Matka Róża – póki to tylko było możliwe – zawsze zasięgała rady u Założyciela co do podjęcia kolejnych placówek, form działalności apostolskiej, a przede wszystkim kształtu formacji i organizacji wewnętrznej Zgromadzenia. O. Koźmiński kierował, ale nigdy nic nie narzucał, uważał bowiem: „Jestem mocno przekonany, że Bóg sam Cię wybrał do wielkiego dzieła, jakie Ci powierzył i które z pewnych względów przechodzi wszystkie inne. I że Ci dawał od początku i daje teraz potrzebne oświecenia i natchnienia co do jego urządzenia”; „Ty jedna tylko wiesz, co Bóg chciał i jak rozumiałaś zadanie Waszego Zgromadzenia”.
Po śmierci Założyciela, m. Godecka szła za jego zaleceniami, które traktowała jako drogowskazy. Umiejętnie kierowała siostry do różnych dzieł, by zapobiegać pojawiającym się problemom. Duże zmiany zaszły zwłaszcza na skutek I wojny światowej. Siostry wówczas ruszyły na pomoc biednym, głodnym, osieroconym dzieciom, a nawet żołnierzom. Wiele z nich pracowało w ochronkach, sierocińcach, kuchniach dla ubogich itp. Działalność ta w dużym zakresie była kontynuowana także w okresie międzywojennym.
W latach 1911-1934 działało pod nazwą „Stowarzyszenie Przezorność”. W 1934 r. zgromadzenie ujawniło się wobec władz państwowych jako bezhabitowe.
W czasie II wojny światowej dzieła wspólnoty uległy w wielu miejscach przerwaniu lub zahamowaniu. Przez cały czas okupacji siostry prowadziły niektóre zakłady, np. przedszkola, ochronki, sierocińce, przytułki. Domy zawsze były otwarte dla wysiedlonych, bezdomnych, bezrobotnych, zagrożonych. Siostry z domu w Łodzi w 1942 r. zostały wywiezione do obozu pracy w Bojanowie. Trzy siostry za udzielanie pomocy powstańcom dostały się do obozu w Ravensbrück. W tych trudnych warunkach zachowały jednak swą zakonną tożsamość i świadczyły o Chrystusie.
Po 1945 r. zgromadzenie rozpoczęło na nowo pracę przerwaną w niektórych ośrodkach w czasie działań wojennych. Dokonała się adaptacja do aktualnych potrzeb Kościoła i nowej rzeczywistości. W latach pięćdziesiątych Honoratki straciły kolejno wszystkie prowadzone przez siebie dzieła. Stopniowo siostry były usuwane z domów dziecka, szpitali i domów opieki. Nowa sytuacja społeczno-polityczna zmusiła siostry do podjęcia dokształcania i przygotowania się do pracy w innych zawodach.
Zwrot w działalności nastąpił po przełomie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to władze państwowe oddawały odebrane wcześniej dzieła. Niektóre z nich straciły na aktualności i trzeba było szukać nowych form. Siostry wciąż na nowo starają się odczytywać znaki czasu i odpowiadać na potrzeby środowiska ludzi pracy.

Czasem ktoś pyta jaki jest początek Wspólnoty Małych Sióstr Niepokalnego Serca Maryi?? Dlaczego nie nosimy habitów? Co za tym się kryje??
Aby odpowiedzieć na te i inne pytania trzeba poznać troszkę historii...

Wiek XIX, zwłaszcza w II połowie, stał się czasem prawdziwej „rewolucji przemysłowej”. Szybka industrializacja pociągnęła za sobą gwałtowny napływ ludności do miast, co z kolei powodowało ogromne ich zatłoczenie. Życie większości mieszkańców koncentrowało się wokół fabryk i różnego rodzaju przedsiębiorstw. Warunki zatrudnienia i pracy dyktował jednostronnie właściciel. Dzień pracy wahał się od 12 do 14, a czasem nawet do 16 godzin na dobę. Obok mężczyzn, zatrudniano także kobiety i dzieci, przy czym wynagrodzenie robotnic wynosiło nieco ponad połowę zarobku robotników. W szczególnie trudnym położeniu znajdowały się młode dziewczęta. Chętnie przyjmowano je do pracy, gdyż – zwłaszcza w okresie początkowym – wypłacano im średnio połowę zarobku kobiety. Oczywiście nie wystarczało to na zaspokojenie podstawowych potrzeb i zmuszało do maksymalnej oszczędności. Mniej zaradne robotnice popadały w długi, inne ratowały swój budżet oddając się prostytucji.


Wyzyskiwani robotnicy nie byli chronieni przez żadne prawa. Problem niesprawiedliwości społecznej dostrzegali natomiast socjaliści i – choć działali nielegalnie – stopniowo pozyskiwali coraz więcej zwolenników, bazując głównie na nienawiści do przedsiębiorców. W Kościele katolickim zainteresowanie tzw. kwestią społeczną było oddolną inicjatywą poszczególnych kapłanów, najczęściej odosobnioną na tle całej działalności duszpasterskiej.
Bolączki i problemy robotników były znane o. Honoratowi Koźmińskiemu OFMCap. Sam, internowany wtedy w klasztorze zakroczymskim, zwrócił się z tym do Anieli Godeckiej (1861-1937): „trzeba zająć się ludem roboczym, bo się źle dzieje po fabrykach”. Wiedział on, że ten „stan rzeczy wymagał nowego rodzaju apostolstwa i misji nie z ambon ani po chatach, ale trzeba się było dostać do samego źródła złego, aby je tam wyniszczać. […] Fabryki pod tym warunkiem opieki Bożej spodziewać się mogą, jeżeli znajdzie się w nich wiele dusz Bogu poświęconych. One więcej milczącym przykładem zrobią, niż by pomogły długie i częste kazania”. Dnia 4 października 1888 r. w Zakroczymiu zostało założone Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi. Pierwsza wspólnota zakonna powstała w Warszawie. Matka Róża (bo takie imię zakonne otrzymała Aniela Godecka) pierwsze swe kroki skierowała ku robotnicom fabrycznym. Poznała ich nędzne warunki życia oraz zadłużenie, z którym nie umiały się uporać. Chcąc zaradzić ich potrzebom, organizowała wspólne mieszkania i własne kasy oszczędnościowe, uczyła gospodarności, ale także katechizmu i zasad życia chrześcijańskiego. Z czasem Sługa Boża stworzyła zastęp „robotnic Bożych”, które poprzez modlitwę i pracę miały apostołować wśród powierzonych sobie osób. Wyznaczyła zatem cele: „1) nauczanie religijne i wpływ moralny na klasę rzemieślniczą, a przede wszystkim na robotnice pracujące w fabrykach i kopalniach, aby chronić od upadku i odciągać je same, a przez nie i resztę ludności fabrycznej i rzemieślniczej od złych wpływów ludzi bez wiary i moralności; 2) wychowanie dziewczynek na uczciwe robotnice, opieka nad dziećmi moralnie zaniedbanymi przez rodziców oddanych pracy w fabrykach lub warsztatach; opieka nad sierotami po robotnikach i rzemieślnikach; 3) przysposabianie osób innych wyznań do przyjęcia wiary katolickiej”.
Siostry prowadziły różnego rodzaju pracownie rękodzielnicze (wyrabiały sztuczne kwiaty, kapelusze, pudełka, zajmowały się krawiectwem, dziewiarstwem, introligatorstwem). W ten sposób same zarabiały na własne utrzymanie, ale też uczyły innych zawodu na specjalnych kursach. Dzieci robotników i sieroty znajdowały opiekę w ochronkach, zakładach wychowawczych i bursach. Dla robotnic niezdolnych do pracy otwarto przytułki i zakład opieki. Wielką troską były oczywiście potrzeby życia duchowego, dlatego prowadzono katechezy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, organizowano rekolekcje dla robotników, a także odpowiednio zaopatrzone czytelnie.
Terenem oddziaływania były zwykle ośrodki przemysłowe i duże miasta, gdzie sytuowano wspólnoty zakonne. Pierwsze placówki znajdowały się w Warszawie i pobliskich miejscowościach fabrycznych: Marki i Żyrardów. Kolejne powstały w Płocku i Włocławku, a następnie w Częstochowie i Sosnowcu. W 1893 r. Założyciel ze zdumieniem zwrócił się do Matki Róży: „moje dziecko, podobno wy nie macie domu w Łodzi, a przecież to wasza stolica”. Natychmiast udały się tam siostry i założyły dwa domy. na owe czasy dużym ośrodkiem przemysłowym był Białystok, więc i tam istniała placówka. W 1897 r. Sługa Boża posłała także siostry na Łotwę, gdziekolwiek proszono o pomoc dla ludu fabrycznego: Ryga, Libawa, Dyneburg, Liksna. Z czasem powstały także domy w następujących miastach Polski: Piekary Wielkie, Zawiercie, Tomaszów mazowiecki, Lublin, Pruszków, Przybyszew, Czeladź i Piaski, Krzepice, Kraków, Pabianice, Rogów, Będzin. Ponadto siostry udały się na tereny obecnej Białorusi, Litwy i Rosji: Kojdanów, Słonim, Wilno, Petersburg. Kilka placówek miało charakter wyjątkowy: Nowe Miasto nad Pilicą – dom formacyjny, Ciechocinek i Olsztyn koło Częstochowy – domy wypoczynkowe.
Bł. Honorat pilnie obserwował rozwój Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi i cieszył się owocami jego pracy: „Bardzo wdzięczny jestem wam za tę miłość, jaką otaczacie te biedaczki fabryczne”; „winszuję wam, że za wasze zadanie dostała się wam ta cząstka, która was czyni prawdziwymi Apostołkami wieku. […] Zaprawdę waszej to pracy przypisać należy, że te objawy zaburzeń, które tak groźnie wróżyły całemu krajowi, pod wpływem zbawczych nauk i przykładów tych, którymiście kierowały, prawie zupełnie ustały, a fabryki powoli przybierają odmienną postać”. Sam wskazywał niektóre formy (przytułki dla robotnic, domy wypoczynkowe dla robotnic, ochronki dla dzieci, sklep, szkoła języka francuskiego) lub miejsca pracy (Zgierz, Poznań, Piekary, Tomaszów Mazowiecki, Pabianice, Kalisz, Słonim, Mińsk, a nawet Stany Zjednoczone Ameryki).
Matka Róża – póki to tylko było możliwe – zawsze zasięgała rady u Założyciela co do podjęcia kolejnych placówek, form działalności apostolskiej, a przede wszystkim kształtu formacji i organizacji wewnętrznej Zgromadzenia. O. Koźmiński kierował, ale nigdy nic nie narzucał, uważał bowiem: „Jestem mocno przekonany, że Bóg sam Cię wybrał do wielkiego dzieła, jakie Ci powierzył i które z pewnych względów przechodzi wszystkie inne. I że Ci dawał od początku i daje teraz potrzebne oświecenia i natchnienia co do jego urządzenia”; „Ty jedna tylko wiesz, co Bóg chciał i jak rozumiałaś zadanie Waszego Zgromadzenia”.
Po śmierci Założyciela, m. Godecka szła za jego zaleceniami, które traktowała jako drogowskazy. Umiejętnie kierowała siostry do różnych dzieł, by zapobiegać pojawiającym się problemom. Duże zmiany zaszły zwłaszcza na skutek I wojny światowej. Siostry wówczas ruszyły na pomoc biednym, głodnym, osieroconym dzieciom, a nawet żołnierzom. Wiele z nich pracowało w ochronkach, sierocińcach, kuchniach dla ubogich itp. Działalność ta w dużym zakresie była kontynuowana także w okresie międzywojennym.
W latach 1911-1934 działało pod nazwą „Stowarzyszenie Przezorność”. W 1934 r. zgromadzenie ujawniło się wobec władz państwowych jako bezhabitowe.
W czasie II wojny światowej dzieła wspólnoty uległy w wielu miejscach przerwaniu lub zahamowaniu. Przez cały czas okupacji siostry prowadziły niektóre zakłady, np. przedszkola, ochronki, sierocińce, przytułki. Domy zawsze były otwarte dla wysiedlonych, bezdomnych, bezrobotnych, zagrożonych. Siostry z domu w Łodzi w 1942 r. zostały wywiezione do obozu pracy w Bojanowie. Trzy siostry za udzielanie pomocy powstańcom dostały się do obozu w Ravensbrück. W tych trudnych warunkach zachowały jednak swą zakonną tożsamość i świadczyły o Chrystusie.
Po 1945 r. zgromadzenie rozpoczęło na nowo pracę przerwaną w niektórych ośrodkach w czasie działań wojennych. Dokonała się adaptacja do aktualnych potrzeb Kościoła i nowej rzeczywistości. W latach pięćdziesiątych Honoratki straciły kolejno wszystkie prowadzone przez siebie dzieła. Stopniowo siostry były usuwane z domów dziecka, szpitali i domów opieki. Nowa sytuacja społeczno-polityczna zmusiła siostry do podjęcia dokształcania i przygotowania się do pracy w innych zawodach.
Zwrot w działalności nastąpił po przełomie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to władze państwowe oddawały odebrane wcześniej dzieła. Niektóre z nich straciły na aktualności i trzeba było szukać nowych form. Siostry wciąż na nowo starają się odczytywać znaki czasu i odpowiadać na potrzeby środowiska ludzi pracy.